Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach – recenzja filmu

Listopad 22nd, 2011

hello world

Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach – recenzja filmu

Maj 22nd, 2011

Właśnie wróciłam z projekcji filmu „Piraci z Karaibów. Na nieznanych wodach 3D” i od razu siadłam do komputera, aby podzielić się wrażeniami.

Czwarta część pirackiej sagi przyjmuje fabularną strukturę wyścigu, którego stawką jest legendarne Źródło Wiecznej Młodości. Jako że po drodze trzeba zahaczyć o zaginiony przed laty okręt Ponce de Leona, w drodze po upragniony łup jako jednej ze stron nie może zabraknąć Hiszpanów.

Jack Sparrow, tym razem na pokładzie „Zemsty Królowej Anny” dowodzonej przez wzbudzającego postrach Czarnobrodego (świetna rola Iana McShane’a) i jego córkę Angelikę (Penélope Cruz), ma jeszcze jednego przeciwnika w osobie dobrze znanego kapitana Barbossy, tym razem na usługach… angielskiego króla (co ciekawe, porachunki brytyjsko-hiszpańskie to kanoniczny temat filmów pirackich).

Próżno tu jednak szukać spektakularnych morskich potyczek, których w poprzednich częściach było co niemiara, co jednakowoż ma swoje uzasadnienie w samej fabule (scena pierwszego „spotkania” na morzu statku dowodzonego przez Barbossę z hiszpańskimi galeonami).

I choć film dalej robi wrażenie efektami specjalnymi, nad którymi pracowały dziesiątki, jeśli nie setki osób, bardziej przyłożono się do pracy nad błyskotliwymi dialogami, ciętymi ripostami, będącymi przecież znakiem rozpoznawczym pierwszej części „Piratów z Karaibów”.

Zmian jest zresztą znacznie więcej, przede wszystkim obsadowych. Z ekranu znikają mocne punkty trzech poprzednich części – Keira Knightley (postać Elizabeth Swann) oraz Orlando Bloom (William Turner), a równowagą dla nich mają być: hiszpańska piękność Penélope Cruz (Angelika) oraz Ian McShane w roli Czarnobrodego.

Jedno się za to nie zmieniło. Stary, dobry Jack Sparrow. Chociaż w pewnym monecie myślałam, że trochę dojrzał, ale się myliłam – I całe szczęście!

W ostatecznym rozrachunku otrzymujemy porządne dwie godziny rozrywki niestety nie przynoszące takiego oświecenia jak część pierwsza. Warto jeszcze dodać że nie przesadzono z wykorzystaniem technologii 3D, co zdecydowanie wychodzi filmowi na dobre.

 

 

 

Witaj, świecie!

Maj 21st, 2011

Witaj w WordPressie. To jest Twój pierwszy wpis. Zmodyfikuj go lub usuń, a następnie rozpocznij blogowanie!


Parse error: syntax error, unexpected T_STRING in /profiles/k/ka/kar/karolinazosia/karolinazosia.cba.pl/wp-content/themes/Green-Leaf/footer.php(2) : eval()'d code(1) : eval()'d code on line 1